niedziela, 24 maja 2015

Drugi

Jestem wykończona.
Jestem wrakiem, tego kim byłam wcześniej.
Znajduję się w tym ośrodku dopiero drugi dzień i wiem jedno, dłużej tu nie wytrzymam. Oni najwidoczniej nie widzą tego, że ja tu nie pasuję, ludzie którzy są  przetrzymywani w tym miejscu są nienormalni, Ja co najwyżej mogłabym się udać na rozmowę do psychologa, ale żeby odrazu do psychiatryka?!..
Siedzę na swym łóżku już piątą godzinę i czekam aż wkońcu zabiorą mnie na kolejne spotkanie z lekarzem. Szczerzę, wolę to niż siedzenie i wychodzenie gdziekolwiek. Na moim nadgarstku z każdą minutą znajduję się większa ilość rysunków, z których nigdy nie będę dumna, bo aby namalować "takie coś" artystą nie trzeba być..
Słyszę otwieranie zamku, więc szybko zaciągam rękaw, to moje osobiste prace, o których świat się dowie gdy przyjdzie na to odpowiednia pora. Drzwi się otwierają, w przejsciu stoi dwóch ochroniarzy, to ci sami co wczoraj, jeden z nich, prawdopodobnie Jared podchodzi do mnie i odzywa się służbowym tonem:
-Suzanne Johnson, zabieramy cię na kolejną terapie.
Nie raczę go ani drugiego, żadnym spojrzeniem, moja głowa jest skierowana ku podłodze. Nie chcę wiedzieć kolejny raz, twarzy tych wszystkich ludzi, oni tak jak ja za dużo czują, zabardzo są ludzcy, a nie powinni, ja tez nie powinnam.
...
Siadam na konapie, na tej samej co wczoraj, przedemną ten sam lekarz, który ma ten sam strój i tę samą plakietke. Wiem że teraz już każdego dnia ten schemat będzie się powtarzał.
Każdego dnia, będe siadała tutaj i gapiła się na człowieka który zawsze będze siedział naprzeciw mnie.
Wiem, i to mnie najbardziej przeraża.
-Witaj Suzanne-jak ja nienawidze, jak ludzie mnie tak nazywają- jak się dzisiaj masz? Spoglądam na niego z ukosa, dlaczego on zadaje takie banalne pytania? czy nie powinien mnie leczyć, podłączyc do jakiś maszyn, dać rożnego rodzaju lekarstwa, poszperac w moim mózgu i wszystko będzie okej? Dobra, przyznaje może troche przesadzam z tym "wyobrażaniem sobie terapi" ale napewno nie powinna wyglądać tak.
-Widzę że dzisiaj również nie zamierzasz być rozmowna, rozumiem to i uszanuje twoją decyzję. Chciałbym jednak, zapoznać cię na czym polegać ma ta terapia. Wiem że od dzieciństwa znajdowałaś sie w Domu Dziecka, także niewiele wiesz i niewiele umiesz- muszę przyznać, zagotowało się we mnie, jak on śmie tak mówić, że niby może on jest takim specem życia? Że niby on tak wszystko wie? ZOBACZYMY
-dlatego ja postanowiłem cię tego nauczyć, przygotowałem dla ciebie kilka lekcji.
Spojrzałam na niego zdziwiona, lekcji? O czym on mówi..
-Słuchaj, ja swoją pracę traktuję bardzo poważnie i wkładam w to co robie całe serce. Dlatego właśnie dla każdego ze swoich podopiecznych wymyślam indywidualną terapie. Twoja to "Nauka Życia".Zaczniemy od jutra, teraz możesz już iść.
Uśmiechnął się lekko, i lekkim skinieniem głowy pokazał na drzwi, wstałam powoli, nadal bojąc się że być może jednak moje wyobrażenia o terapi mogą być prawdziwe..

                                                                                                                                            ...
Jestem zmęczony.
Jestem teraz maszyną, która każdego dnia robi to samo.
Siedzę w pokoju z moimi "przyjaciółmi" i czekam aż przyjdą po mnie.
Każdy z nas ma osobną hostorię, każdy z nas ma przeszłość o której chciałby zapomnieć.
Ludzie którzy tutaj pracuję, chcą jedynie nauczyć nas jak to być dobrym, jak być przykładowym obywatelem
A nikt nie zapytał, jak to się stało że się totaj znależliśmy.
Jak to się stało, że staliśmy się tacy jak teraz..
Bo zaskoczę ,cię ,my nie zawsze byliśmy "źli" ...
Zaskoczę cię my kiedyś też mieliśmy uczucia.
Teraz jednak pozostała pustka, pozostał ból i chęć wymazania przeszłośc.
Chęć ucieczki.
Chęć znalezienia miłości.
..
Siadam na kanapie, na tej samej co wczoraj i kilka dni temu, i kilka miesięcy temu. Przedemną ta sama baba i jak zawsze czego chcę.
Bo ludzie zawsze czegoś chcą, nie są z tobą dla przyjemności, zawsze od ciebie czegoś ocekują, ale jeżeli im tego nie dasz odpychają cię mówią że się "zawiedli".
Więc co? Byli tylko dlatego bo czegoś chcieli,...
Ona też jest tutaj bo chcę abym się poprawił, bo chcę mieć świety spokój, chcę żebym wkońcu stąd wyszedł.
-Witaj Zayn, jak się dzisiaj masz?- jak zawsze to samo pytanie, mam go dosć, jestem na tyle wkurzony że nie odpowieadam, ale ona nie daje za wygraną, ona nigdy nie odpuszcza, ona zawsze musi dostać to co chce.- Mam dla ciebie niespodziankę.
Wow niespodzianka, co to może być. może kolejny raz dadzą mi nową roślinkę do opieki, albo postarali się bardziej i dadzą mi zwierzątko. TA NA WIĘCEJ LICZYĆ NIE MOŻNA.
-Pamiętasz, jak mówiłam ci, że pracuję również w ośrodku psychiatrycznym-nie odpowiadam więc kontynuuje- chciałabym abyś wybrał sie tam ze mną, chce abyś także uczył tych dzieciaków, jak żyć. Bo podobno wiesz jak o się robi, prawda?
Patrzę na nią wstrząśnięty, ona chcę mnie zabrać do Psychiatryka, do tych psycholi, przecież ja tam zwariuję..
I wtedy zamkną mnie.
Będa mieć dowód ze jestem psycholem,  wariatem.
Ale zaraz po tym pojawia się chęć ucieczki.
Chęć wolności
Chęć normalnego życia.
Uciekne.

...
..
.

czwartek, 6 listopada 2014

Pierwszy

                                                                                                                          ...


Korytarz, którym jestem prowadzona jest ogromny, ciągnie się w nieskończonośc. Dookoła jest pełno drzwi, zapewne są to pokoje pacjentów, albo być może gabinety lekarzy, nie wiem, nie mam bladego pojęcia co tu się dzieję. Z każdej strony dobiegają mnie przerażające krzyki, odgłosy, szepty, a ja nie umiem sie wyłączyć, aby ich nie słyszeć, tak bardzo się boję. Razem ze mną idzie dwójka ochroniarzy, jakbym była jednym z tych strasznych morderców, a ja przecież jestem malutką, zagubioną dziewczyną. Nie rozumiem, dlaczego pani dyrektor Domu Dziecka, okazała się takim potworem i wysłała mnie do tego miejsca, stwarzała pozory miłej, tolerancyjnej, kochającej kobiety, cóż poraz kolejny doświadczam, że ludzie każdego dnia zmieniają maski...
Zatrzymujemy się przed białymi drzwiami, zza których słychać przeraźliwy krzyk, jestem przerażona, chcę stąd uciec, zaczynam się wyrywać, krzyczeć piszczeć, mój ból i strach mnie opanował, nie potrafię tego zatrzymać, ochroniarze nie mogą dać sobie ze mną rady, jestem już prawie wolna..
I nagle czuje że ktoś mi wbija coś do nogi..
Póżniej następuje tylko ciemność, kompletna pustka..
.
.
.
Obudziłam się dawno, jednak jestem zbyt wystraszona aby otworzyć oczy i rozejrzeć po pomieszczeniu. Czuje kogoś obecność. Nie lubie obcych, Nie lubie ludzi.
Potrzebuje żyletki, cyrkla, kawałka szkła, czegoś co rozcięłoby moją skórę i dało odczucia wolności, braku trosk.
Decyduję się otworzyć jedno oko, widze tylko biały sufit. Otwieram drugie, tak że widze wszystko dokładnie.
Biały dywan, szara podłoga, biala szafa, białe biurko, drugie białe łóżko, na którym siedzi skulona postać.
Czyżby się mnie bała? Ale to ja powinnam się bać, to ona jest psycholką, ona tu mieszka ja nie..
Ty tez tu mieszkasz..
Ty też się stałaś psycholką..
To ty jesteś niebezpieczna, to ciebie trzeba się bać..
NIE NIE NIE NIE NIE NIE NIE NIE
Ja jestem zdrowa, może trochę pogubiona, ale napewno nie jestem wariatką..
Spoglądam jeszcze raz na łóżko na którym znajduję się dziewczyna, która tym razem niepewnie na mnie spogląda.
Zaczynam krzyczeć i płakać, podbiegam do drzwi wale w nie najmocniej jak potrafię, nic nie daję. NIkt nie przychodzi. Nikt nie otwiera drzwi, NIkt mnie nie uratuje.
A dziewczyna jest coraz bliżej mnie, podchodzi i kuca obok, a ja cała się trzęse, ona nic sobie z tego nie robi, jest przecież chora, nienormalna, łapię mnie za dłoń i coś do niej wsuwa po czym odchodzi i zasypia na swym lóżku. Ja nadal się nie ruszam, jestem zbyt wystraszona. Pewnie też uważasz że jestem wariatką? Ale co byś zrobil na moim miejscu. Kobieta której zaufałeś, wysyła cię do ośrodka dla obłąkanych, nie wyjaśniając dlaczego, póżniej okazuję się że zostaleś tu zamknięty, nie wiesz na ile, po co, co będą z tobą robić, mieszkasz z psycholką, która daje ci żyletkę. Nie okazałbyś strachu?!
.
.
.
Ochroniarze gdzieś mnie prowadzą, idę z nimi posłusznie, aby nie mieli mnie za obłąkaną..
Dziewczyno jaka ty jesteś naiwna napewno już cie za taką mają.
Oni każdego tak postrzegają.
Jesteś przecież pacjentką Szpitala Psychiatrycznego.
Jesteś wariatką.
NIE NIE NIE NIE NIE NIE NIE NIE NIE
Gdy przechodzę, widze pełno pacjentów, każdy na mnie spogląda, widze strach zmieszany z troską, współczuciem, bólem.
Łzy , jedna po drugiej lądują na mojej twarzy, a ja nie wiem dlaczego..
Znajdujemy się na dolnym piętrze, tutaj wszystko wygląda inaczej, wszystko jest kolorowe, na ścianach mnóstwo barw, kanapy ze skóry, pełno ulotek, plakatów, i dużo dębowych drzwi..
Zatrzymujemy się po numerem "7", jeden ochroniarz delikatnie puka, czekamy chwile i drzwi się otwierają.
Stoi przede mną, blondyn z okularami na twarzy, myślę że jesteśmy w podobnym wieku, może nawet w tym samym, nieistotne, poprostu wygląda młodo, ma na sobie czarne zwężane spodnie, biały podkoszulek i biały kitel. Spojrzał na mnie znudzonym wzrokiem, kiwnął głową i "odebrał" mnie. Weszłam do ogromnego pomieszczenia, a dzrzwi za mną zostały zamknięte, znowu jestem uwięźniona..
Męszczyzna usiadł za biurkiem, a mi wskazał kanapę na przeciwko , powoli sunełam w jej kierunku by zaraz tam usiąść. Spuściłam głowę w dół, ciągle czułam jego wzrok na sobie, bałam się..
-Jak się nazywasz?-odezwał sie głębokim, męskim głosem, czy to mózliwe że był starszy? Podniosłam głowę i spojrzałam na niego, kim on był, że chciał to wiedzieć.. Ujrzałam plakietkę na kitlu
NIALL HORAN, LEKARZ PSYCHIATRA.
On jest moim lekarzem?
On będzie mnie leczył?
Jest przecież  niewiele starszy..
Sam jeszcze nie poznał życia, a chce mnie jego uczyć..
TO ON JEST WARIATEM.




                                                                                                                                    ...




Siedzę sam w sali i czekam za terapeutą, mam dość tych spotkań nic z nich nie wynoszę, każdego dnia to samo:" Bądź grzeczny, ucz się, znajdź pracę" itd. ZYGAM TYM!
Sala w której się znajduje jest cała biała, naprawdę wszystko tutaj jest białe, nienawidzę białego i jeszcze ten zapach który wywołuje mdłości, jeżeli szybko się stąd nie wydostanę to zwariuję.
Cisza i spokój, czy tak właśnie powinno być w ośrodku w którym znajduję się "TRUDNA MŁODZIEŻ", hahaha, oczywiście że nie. Ale my nie jesteśmy trudni, my nie jesteśmy inni, nam tylko czegoś brakowało w dzieciństwie, pokierowano nas w niewłaściwą drogę i teraz małymi krokami próbujemy zawrócić, mimo iż wiemy że tego nie da się zrobić. Słyszę skrzpnięcie drzwi, odwracam głowę i widzę jak codzień niską blondynkę, moją terapeutkę, nazywa się Elena, nie jest taka zła, czasami umie powiedzieć cos mądrego.
-Witaj Zayn-słyszę jej zadziwiająco kobiecy , głęboki głos, odwracam głowę do okna, nie mam dzisiaj ochoty na rozmowy, chcę się stąd wydostać. Znowu poczuć smak wolności, zaczerpnąć swieżego powietrza, ujrzeć błękitne niebo..
-Jak się dzisiaj czujesz? - niegrzecznie przerywa moje rozmyślania.
-A jak myślisz co? Oczywiście czuję się świetnie, zajebiście wręcz. Jestem przecież zamknięty tu jak jakieś zwierze, od kilku lat nie widziałem moich znajomych, nie widziałem świata. Jesteś załosna.- nie umiałem się powstrzymać, dzisiaj miałem naprawdę zły humor, a ona jeszcze bardziej mnie rozdrażniała, wiem że to jej praca, ale nie mogłaby posiedzieć sobie cicho, popisac z kimś na telefonie, nikomu przecież nic nie powiem...
-Zayn, wiem że jest ci ciężko, wiem że chcesz stąd wyjść, ale niestety nie jest to możliwe. Wiesz przecież że musisz ponieść konsekwencje za swoje karygodne zachowanie.- co za kobieta, czy ona nigdy nie milczy- My chcemy ci tylko pomóc.. Jesteś teraz bardzo zagubiony, musisz się odnaleść..
Śmieszne jest to że ona sama jeszcze nie poznała życia a chce mnie jego uczyć.
To ona jest inna.
TO ONA JEST WARIATKĄ.

sobota, 18 października 2014

Początek.

Suzanne.
Człowiek.
Dla większości jednak potwór.
Potwór, który musi zostać zamknięty.
Ludzie nie uważają ją za jedną z nich, dla nich ona jest inna.
Jest kimś, kto musi zniknąć, jeżeli  zostanie, oni ją wykończą.
Ona jednak, nie wie co dla niej jest dobre.
Robi to co jej każą inni.
Zostaje zamknięta.
Wariatka.


"Ludzie są dziwnymi stworzeniami, do tej pory nie potrafię ich zrozumieć. Chcą uczyć mnie życia, samemu ledwo dając sobie z nim radę.
Uważają, że jestem wariatką. Dlaczego?
Dlatego że nie mówię? Nie mówię, dlatego że nie mam nic ciekawego do przekazania, nie jestem taka jak oni, nie strzępie języka o każdej porze dnia.
Dlatego że okaleczam swoje ciało? Próbuję zastąpić ból psychiczny, bólem fizycznym. Chcesz możemy się zamienić? Uwierz.. Nie wytrzymasz..
Dlatego że czasami się boję? A kto z nas nie? Ja jedynie to okazuję, nie ukrywam strachu.
Dlatego, że chciałam zakończyć swoje życie? A powiedz mi co to za życie? Od dziesiątego roku życia znajdowałam się w Domu Dziecka, moi rodzice nagle poprostu znikneli, nigdy 
nikt nie odnalazł ich ciał. ( I tak wiem, że myslisz że to ja ich zamordowałam). 
Dzisiaj mam zostać jedną z pacjentek Ośrodka Psychiatrycznego.
Ponieważ, za bardzo okazywałam swoje uczucia, ponieważ za bardzo byłam ludzka...
Nadal uważasz, że jestem wariatem, a może ty nim jesteś?... "




Zayn.
Intruz.
Niezdolny do życia w społeczeństwie.
Niewychowany, bezczelny gówniarz.
Ludzie, traktują go jak wyrzutka.
Nikt go nie akceptuje..
A on z każdym dniem coraz bardziej się stacza.
Wysyłają go, aby się poprawił.c
Ale on nigdy nie będzie taki jak kiedyś
Zostaje zamknięty.
Psychol.


"Nie wiem dlaczego wszyscy mnie tak szybko osądzili. Dla ludzi byłem zły zanim zacząłem chodzić. Dla rodziców nigdy nie byłem zbyt dobry, zawsze byłem tym "nieudanym dzieckiem".
Nie kochali mnie, nawet nie próbowali stwarzać takie pozory, a ja nigdy się nie dowiedziałem co takiego im zrobiłem...
Ludzie uważają że jestem niewychowanym, bezczelnym gówniarzem. Dlaczego?
Dlatego, że sprzedawałem narkotyki? Od dziecka musiałem sam zarabiać na swoje utrzymanie, to był najłatwiejszy jak i najbardziej opłacalny interes.
Dlatego, że zażywałem je? A kto by się nie uzależnił, skoro od trzynastego roku życia miałem z nimi styczność...
Dlatego, że nie uczęszczałem do szkoły? Gdybyś dał mi forsę na książki i przybory uczęszczałbym. Niestety ja w tym czasie zarabiałem na jedzienie aby nie umrzeć.
Dlatego, ze zastrszałem niby starszych? Oni mnie wyzywali od najgorszym, mieszali mnie z błotem a ja może miałem im podziękować?
Teraz siedzę w tym gównianym Ośrodku dla hahahahaha "Trudnej Młodzieży".
Ponieważ chciałem żyć na tym pierdolonym świecie, chciałem w końcu znaleść chociaż jedną osobę która okaze, która pokaże mi jak okazywać miłość...
Nadal uważasz, że jestem psycholem, a może ty nim jesteś?..."



niedziela, 28 września 2014

Poznajcie ich...

Pacjenci Osrodka psychiatrycznego :                                                                    

Suzanne Johnson                

1. Wiek: 16 lat
2. Miejsce zamieszkania: Dom Dziecka im.................. w Londynie.
3. Rodzice: Violetta i Jared Johnson ( zgineli z niewyjaśnonych przyczyn)
4. Zaburzenia:
Dziewczyna kilkakrotnie targnęła na swoje życie,
nie mówi,ma niekontrolowane wybuchy paniki,
 kaleczy swoje ciało, bije innych wychowanków                                                                                                                                                     placówki.
                                                                                   5. Leczenie: Terapia indywidualna.
                                                                                    6 . Psychiatra: Niall Horan.

"Potrzeba mi umrzeć, aby móc wreszcie wyzdrowieć...
...i zacząć żyć w pełni szczęścia."


Partick Sadd 

1. Wiek: 17 lat
2. Miejsce zamieszkania: Dom Dziecka im............... w Londynie.
3. Rodzice: nieznani.
4. Zaburzenia: Chłopak nie mówi, okalecza swe ciało,
                      dwukrotnie próbował zabić swoją babcie.
5. Leczenie: Terapia indywidualna.
6. Psychiatra: Liam Payne.

"Nie potrafię żyć chwilą. Codziennie martwię się o jutro."

Melanie Collins

1. Wiek: 16 lat
2. Miejsce zamieszkania: Ośrodek psychiatryczny im......... w Londynie.
3. Rodzice: Katherine Zink i Mark Collins ( został zamordowany przez Melanie)
4. Zaburzenia: Dziewczyna ma niekontrolowane wybuchy agresji,
                      stanowi zagrożenie dla środowiska, zamordowała własnego ojca,
                      zazwyczaj wogóle nie mówi.
5. Leczenie: Terapia indywidualna.
6. Psychiatra: Elana Vann.

"Zamknij oczy,ale nie umieraj, masz prawo do płaczu. Potem wstań i walcz o następny dzień."


 Lekarze:

Niall Horan.

Dwudziestoczteroletni lekarz, psychiatra. Pracuje w Szpitalu Psychiatrycznym im............... w Londynie.
Pracuje z bardziej skomplikowanymi przypadkami, tym razem jego podopieczną jest Suzanne Johnson.
Męszczyzna dla każdego ze swoich pacjentów wymyśla indywidualną terapie, dla Suzanne, jest...
"Nauka życia." Nie przywiązuje się do ludzi, żyje samotnie.

"Nie, ja nie uciekam od ludzi. Ja tylko przestałem za nimi gonić. Po prostu."







Liam Payne

Dwudziestopięcioletni lekarz, psychiatra. Pracuje w Szpitalu Psychiatrycznym im................ w Londyne.
Dla niego najważniejszy jest rygor i dyscyplina, u niego nie ma miejsca ani czasu na uczucia.
Nienawidzi swojej pracy, pracuje jedynie dla dobrego zarobku.
Nie szuka miłości, ani przyjaciół.




Elana Vann
Dwudziestoczteroletnia lekarka, psychiatra. Pracuje w Szpitalu Psychiatrycznym im..... w Londynie, oraz
w Ośrodku dla Trudnej Młodzieży.W jej terapiach przeważają uczucia, dlatego pracuje z najcięższymi
przypadkami. Sama boi się innych ludzi, uważa, że bez nich radzi sobie lepiej.

"Samotność sprawia, że ludzie stają się silniejsi."




Wychowankowie Ośrodka dla Trudnej Młodzieży:



Zayn Malik

1.Wiek: 19 lat
2.Miejsce zamieszkania: Ośrodek dla Trudnej Młodzieży w Londynie
3.Rodzice: Stephanie i Jacob Malik
4. Wykroczenia: Nielegalna sprzedaż narkotyków, zażywanie narkotyków,
                         nie uczęszczanie do szkoły, zastraszanie młodszych i
                         starszych.
5.Pobyt: Do 25 roku życia, jeżeli sprawowanie się poprawi do 22 roku życia.

"Istniejemy tu i teraz..
...za chwilę możemy zniknąć."

Harry Styles

1.Wiek: 18 lat
2.Miejsce zamieszkania: Ośrodek dla Trudnej Młodzieży w Londynie
3.Rodzice: Elizabeth i George Styles
4.Wykroczenia: Prowadzenia samochodu pod wpływem alkoholu,
                        groźby z użyciem broni, zastraszanie młodszych
                        i starszych.
5.Pobyt: Do 22 roku życia.

"Nie boję się wilka, tabletek, śmierci, czterdzistu rodzajów pustej ciemności. Boję się przywyknąć."

Louis Tomlinson

1.Wiek: 19 lat
2.Miejsce zamieszkania: Ośrodek dla Trudnej Młodzieży w Londynie
3.Rodzice: Helene i Jared Tomlinson
4.Wykroczenia: Okaleczenie siostry, zażywanie narkotyków
                        zastraszanie starszych i młodszych
5.Pobyt: Do 24 roku życia.





"I przychodzi taki moment, kiedy sam nie wiesz czego chcesz od życia.
Chciałbyś cofnąć czas i zmienić bieg wydarzeń, tylko że już się nie da."